Rzeźba
Jest wiele elementów składowych przy myśleniu o szklanej formie. Jej szczególność i sposobność materialna; tajemnicza głębia, kiedy patrzy się nie tylko na rzeźbę, ale przede wszystkim w nią i przez nią, jakby czwarty wymiar formy, który przywodzi na myśl ikonę; problem samonarzucającej się estetyki i podporządkowania formy treści; trójwymiarowy rysunek i kolor.
Swoje spotkanie z rzeźbą w szkle rozpocząłem na wydziale szkła wrocławskiej ASP pod kierunkiem znanych pedagogów: prof. Wojciecha Peszki i prof. Barbary Zworskiej-Raziuk. Tam zobaczyłem, czym jest szkło fizycznie jako medium oraz jak się je kształtuje poprzez cięcie, topienie, odprężanie, szlifowanie itp. Pierwsze próby przy małych formach na palnikach ogniowych, a później w piecu hutniczym. Zobaczyłem, jak wiele wymaga czasu, pracy, doświadczenia i wiedzy jego kształtowanie.
Na trzecim rok studiów miałem zaszczyt zostać studentem pracowni dyplomowej prowadzonej przez prof. Małgorzatę Dajewską znaną wybitną artystkę szkła i wytrawnego pedagoga, osobę niezwykłej dobroci. Pani profesor nie dawała mi gotowych recept i odpowiedzi na pytania: dlaczego coś robić? Co robić? W jaki sposób? Stawiała problemy, prowokowała do myślenia, inicjowała dyskusje i spory nawet jeśli ich wyniki były rozbieżne z drogami Jej własnej twórczości. Patronowała temu, bym te odpowiedzi zawsze znajdował sam. Dzięki temu mam poczucie, że doświadczenie zdobyte w tej dziedzinie jest naprawdę moje, a nie przejęte i mogę z tego odważnie korzystać.
